Spacer, spacer, po spacerze
Gdy obudziłam się rano, od razu nabrałam ochoty na długi spacer po pobliskim parku. Uszykowałam więc sobie letnią sukienkę i wygodną bieliznę i wzięłam się za zrobienie obiadu aby po powrocie jedynie odgrzać przygotowane dania. Niestety, pogoda pokrzyżowała moje plany. Około południa w mojej okolicy nastąpiło totalne oberwanie chmury. W związku z tym nie ruszyłam się z domu.
Podziwiałam jedynie swoją nową, fajną sukienkę wiszącą przy oszklonym komandorze. Mam nadzieję, że wkrótce pogoda się poprawi i wybiorę na romantyczny spacer w pięknych, letnich ciuszkach a jednocześnie wypróbuję swoją sportową bieliznę, którą kupiłam właśnie z myślą o codziennej aktywności.