Wstręt do prania
Nie mam pojęcia skąd wzięła się u mnie ta dziwna fobia ale nienawidzę wstawiać prania. Nie wyobrażam sobie jak ludzie mogli żyć w czasach gdy prało się na tarze bądź nawet w popularnej Frani. Ja ociągam się ile tylko się da aby nie wstawić kolejnej partii odzieży do prania. A najbardziej nie lubię prać bielizny, którą trzeba włożyć w specjalne woreczki aby się nie zniszczyła i wybrać najbardziej optymalny program prania. Moja niechęć do prania oczywiście nie znaczy, iż chodzę w niepranych ciuchach. Złapałam się jednak już niejednokrotnie na tym, iż bieliznę (na przykład rajstopy bądź pończochy) wyrzucam po zdjęciu zamiast wyprać. Są plusy takie postępowania ponieważ moja bielizna zawsze jest w nienagannym stanie jednak z drugiej strony jeśli zastanowię się ile pieniędzy tracę przez takie zachowanie to wydaje mi się, że od następnego razu będę postępowała inaczej.
Jednak póki co, kompletnie mi się to nie udaje.